Pierwszy Rzut Oka: 1:100 MG Deathscythe Gundam EW

Wygląda na to, że nawet w serii Gundam musi być odniesienie do Ponurego Żniwiarza, a wręcz jest ich tam kilka. Przyjrzyjmy wstępnie się jednemu z nich.

Oto mój ostanio złożony model z cyklu Gundam Plastic Model Kit, Deathscythe Gundam EW w wersji Master Grade. Jego zbudowanie zajęło mi „zaledwie” jedenaście miesięcy. Tak, pozwalałem sobie na dość spore przerwy w pracy nad nim i jeszcze w międzyczasie prawie zbudowałem inny model, ale przynajmniej teraz jest już wstępnie gotowy, prawda?

 preview mg deathscythe 01

Deathscythe zadebiutował w serialu telewizyjnym Mobile Report Gundam Wing, gdzie był pilotowany przez wiecznie pogodnego Duo Maxwella, który pieszczotliwie lubił o sobie mówić w trakcie walki „Bóg Śmierci”.  Kosa Śmierci we wspaniałej piątce Gundamów z tej serii pełniła swego rodzaju rolę skrytobójcy, jako maszyna zoptymalizowana do walk krótkodystansowych, tak dzięki swojemu uzbrojeniu jak i systemom zagłuszającym pracę radarów i innych wrogich czujników. Jednostka została zresztą później ulepszona do formy Deathscythe Hell, która jeszcze bardziej upodobniła się do demona z kosą.

Wersja, którą widzicie teraz była zaprojektowana przez, Hajimę Katokiego, projektanta współtworzącego maszyny dla marki Gundam od wielu lat (jego najpopularniejszym tworem z ostatnich lat jest transformujący się Gundam Unicorn).

preview mg deathscythe 02

Mówiąc w dużym uproszczeniu, Deathscythe EW istnieje by wypełniać lukę fabularną, jaka powstała gdy premierę miała kontynuacja Winga, Endless Waltz (stąd oznaczenie EW, nie od angielskiego odpowiednika „fu!”); tak się bowiem złożyło, że na potrzeby tej mini-serii wideo Katoki kompletnie przeprojektował Gundamy widziane w drugiej połowie serii telewizyjnej. Prawdopodobnie głównie po to, żeby wprowadzić do Walca nieco świeżości. Ponieważ jednak zmiana stylu przytrafiła się w trzech z pięciu przypadków wersjom rozwojowym i alternatywnym Gundamów z serialu, Katoki od razu do kompletu wymyślił też designy dla wersji podstawowych, żeby pokazać jak mogłyby wyglądać gdyby Wing TV miał stylistykę Endless Waltz. Także Deathscythe’a w tej formie poza materiałami promocyjnymi i artbookami raczej nie znajdziecie, ale przynajmniej teraz wiadomo jak wyglądał Walcowa Piekielna Kosa Śmierci przed tuningiem.

preview mg deathscythe 03

Pomijając tę całą otoczkę fabularną, model kupiłem po części przez sympatię do pilota, a po części dla wyglądu. Oczywiście, miałem możliwość zakupu wersji Hell, ale o ile niektórym demoniczne skrzydła większe od głównego robota odpowiadają, tak dla mnie są nieco niedorzecznym pomysłem, gdy mowa o czymś z kategorii „prawdziwy robot”. O wiele bardziej podoba mi się idea niezaprzeczalnego napędu odrzutowego na plecach wersji nie-piekielnej, nawet jeśli wizualnie może to wyglądać mniej okazale.  No i kolorystyka też odegrała tu rolę. Biało-czarny pancerz z żółtymi wstawkami przemawia do mnie o wiele bardziej od szaro-czarnego z białymi i czerwonymi wstawkami, nawet jeśli ta druga paleta ma większy sens dla jednostki skrytobójcy. I nie, kosa wiązkowa nie powinna emitować ostrza gdy to jest przechowywane na plecach, po prostu uznałem, że całość będzie ciekawiej wyglądała na zdjęciach jeśli kosa będzie aktywowana.

Od strony budowania, Deathscythe jest raczej prostą konstrukcją jak na możliwości współczesnych Master Grade’ów. Jego szkielet wewnętrzny jest miejscami wręcz minimalny, brak tu mechanizmów typu „rusz jedną część, 10 innych ruszy się razem z nią” , i właściwie jedynym smaczkiem są częściowo ruchome nakolanniki zmieniające położenie przy zginaniu kolan (był to też najbardziej frustrujący fragment budowy, bo bardzo długo nie chciały poprawnie wejść na miejsce). Jest to jednak dobra wiadomość dla początkujących, bo jeśli nie będą sobie robili takich przerw jak ja, mają realną szansę złożyć Deathscythe’a w kilka godzin.

preview mg deathscythe 04

Myślę, że ten model ma realne szanse na recenzję nim skończą się wakacje, gdyż chcę go pokazać w formie nie-upiększonej; w takim stanie, w jakim będzie zaraz po zakończeniu podstawowej budowy. Jeśli chcecie wiedzieć coś o tym modelu zanim to się stanie, dajcie mi znać.

  • vipr20111

    Szkoda że nie ma więcej dodanych Gundamów. Ostatnio mnie naszło aby sobie przypomnieć uniwersum ale tak na prawdę mało jest anime w necie (rzecz jasna w wersji pl- dobra koniec tego marudzenia). Więc zapytam się czy abyś nie dodał paru filmów czy artykułów z Gundamami aby zaspokoić mój apetyt na te uniwersum.

    • Planuję kilka nowych Gundamowych recenzji, ale takie materiały są czasochłonne przez ilość rzeczy do omówienia. No i wszystko zależy od tego jak szybko skończę panelować RX-78-5, bo to on ma być debiutową recenzją dla modeli do składania MG 🙂 Ale tak to mam o czym mówić w ramach tych robotów.